Menu

Ach te pracowniczki

Od wielu lat prowadziłem firmę, przewijały się przez nią dziesiątki pracowników. Jedni przychodzili inni odchodzili. Ta przygoda wcale się nie rozpoczęła, tak naprawdę miało jej nie być. Jednak każdego dnia moja obecność w firmie była obowiązkowa, jakoś inaczej sobie tego schematu nie wyobrażałem. Kilka miesięcy wcześniej zatrudniliśmy Karolinę, pracowniczkę, która tak naprawdę o tym biznesie niewiele wiedziała jednak musiała sobie jakoś radzić z tym wszystkim co na nią narzucaliśmy. Początkowo byłem niemalże przekonany, że będzie to niewypał, jednak wraz z biegiem dni, z upływającym czasem uświadomiłem sobie, że jest to pracowniczka, która potrafi wiele dać od siebie, tego dnia jednak nie wiedziałem, że aż tak wiele. Dni mijały, a ja codziennie obserwowałem naszą koleżankę z pracy. W przeszłości miałem już styczność z różnymi kobietami. Nie należę do najbrzydszych facetów, chociaż czasami sam nie wiem co te kobiety we mnie widzą, może to kwestia mojego dobrego wiecznego poczucia humoru. Właśnie kilka lat wcześniej wplątałem się w romans z pracowniczką, były i zwykłe stosunki, w których byłem i ja i ona, i trójkąty. Nie trzeba tutaj wspominać, że pracowało się zdecydowanie lepiej, problem jednak pojawił się, kiedy ja już nie miałem ochoty na pracowniczkę, zaabsorbowany nową miłością, nową kobietą, i nowymi obowiązkami. Tu jednak była ona, Karolina, dziewczyna o przepięknych długich włosach, nieszczęśliwa mężatka, która tak naprawdę podobnie jak ja poszukiwała w swoim życiu szczęścia. Cóż więc można było zrobić, nic innego jak zaprosić ją na imprezę. Był to piątek, postanowiła, że zostanie po pracy, by nie tracić czasu na dojazdy, i wszystkie sprawy związane z tą logistyką. Ja przygotowałem wszystko co powinno się na tej imprezie znaleźć, zaprosiłem też innych ludzi, bo w końcu jakby to wyglądało, gdybyśmy zostali sami. To jej mąż mógłby być zazdrosny, to znowu ona mogła by być przerażona. Wiedziałem, że w ten sposób sprawy potoczą się zupełnie inaczej. Karolina należała do wysokich dziewczyn, które całe dnie przesiadywały z miną, jakby za kare istniały na tym świecie, może to właśnie ta mina wyzwalała we mnie demona sexu, może to jej twarz oparta całymi dniami na ręce przypominała mi o moich zapędach do tych ponurych kobiet. Oczywiście, kiedy spotkaliśmy się na wieczornej imprezie, po kilku głębszych wszystko się zmieniło, jej twarz nagle rozpromieniała, zaczęła się uśmiechać i wchodzić w interakcję z innymi. Ja cały czas siedziałem, i zastanawiałem się jak z nią zagadać, właśnie w ten wyjątkowy erotyczny sposób. Czym więcej alkoholu wypijałem, tym większa była moja odwaga. W pewnym momencie zobaczyłem, że poszła do kuchni, w której byliśmy sami, złapałem ją za rękę i zaciągnąłem do łazienki, oparłem o ścianę, która zadawała się dosłownie zatapiać pod naszym ciężarem i zacząłem namiętnie całować. Czułem że jej podniecenie z sekundy na sekundy rośnie, czułem że zapomniała o wszystkich problemach, mężu i całym świecie. Już kilka sekund później galopowaliśmy wspólnie do szczęścia, jednak inni byli w moim domu, czekając na naszą obecność, mogli się niepokoić, a w końcu i dla mnie i dla niej było ważne, aby ten nasz romans nie wyszedł na jaw. Skończyliśmy szybko ten galop, aby zostawić więcej sił na resztę wieczoru. Wtedy to wróciliśmy do grona znajomych udając, że nic się nie stało. Godziny mijały, siedzieliśmy ze znajomymi, ciągle spoglądając na siebie, tym wzrokiem, który zdawał się wyrażać więcej niż same czyny. W końcu przyszła pora na wszystkich, ludzie zaczynali się zbierać do swoich domów, lub okupować łóżka w moim domu, w pewnym momencie zostaliśmy sami. Postanowiłem wprowadzić ten romantyczny nastrój rozpalając świecie po całej sypialni, w końcu była to dziewczyna bardzo wrażliwa, romantyczna, w końcu była już w związku kawałek czasu, i wiedziałem że brakuje jej tego typu mężczyzny. Łóżko posypałem płatkami róż, na szafce czekał olejek do masażu. Kiedy trafiliśmy do sypialni, Karolina położyła się na łóżku, już wiedziała, że to będzie wyjątkowa noc, wyjątkowy wieczór, i wyjątkowa tajemnica. Już wiedziała, że tą noc zapamięta do końca życia, ja też to wiedziałem, w końcu kręciła mnie tak bardzo, a ten początek w łazience zapowiadał się całkiem smakowicie. Powoli zacząłem ją rozbierać, wmasowując w plecy tłusty olejek. Nasze ciała kleiły się do siebie coraz bardziej, czułość przejmowała kontrolę nad umysłem, a umysł zdawał się z każdą chwilą odpływać. Z minuty na minutę okazywała się coraz lepszą kochanką, z minuty na minutę moje napięcie rosło, i jej też co było widać po spazmach rozkoszy, które przechodziły przez jej rozpalone erotycznymi uniesieniami ciało. Była to dziewczyna, która nie uznawała zahamowań w łóżku, dziewczyna dla której najdrobniejszy dotyk stanowił powód do dalszego brnięcia w świat rozkoszy, który stworzyłem tego wieczoru. Noc była długa, a miłosnych zbliżeń było tyle, że do dziś nie jestem w stanie ich policzyć. Następnego dnia w pracy, oczywiście udawaliśmy, że nic się nie stało, jednak coś się zmieniło. Karolina siedziała z uśmiechem na twarzy większym od banana, ukradkiem spoglądając na mnie, przypominając sobie zapewne weekendową noc spędzoną ze swoim kolegą z pracy. Ta sytuacja jest wyjątkowa, bowiem nie zepsuła żadnych relacji, a tylko je polepszyła, a my, cóż postanowiliśmy zrobić sobie z tego małą mantrę, która trwa do dziś.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *